Na zewnątrz jakieś -15 stopni. Wg termometru za oknem.
Niektórzy twierdzą, że to anomalia pogodowe. W styczniu ujemne temperatury ?! Skandal !
Ludzie wokół przemykają szybko, na ulicach pustawo, kto nie musi nosa za drzwi nie wystawia. Narzekają, że mróz srogi, że brrr, że zima stulecia. Na ulicach pojawiły się koksowniki...
A to zaledwie kilka dni dość normalnej o tej porze roku pogody. Nad anomalią bym się zastanawiał przy -30 w dzień. Około.
Więc, cieple swetry na grzbiety, kalesonki na tyłki, w tramwaj i na łyżwy jedziemy. Wraz z dziecięciem. My się zimy nie boimy ! I wychowamy Go na Jasia polarnego, co najlepiej się czuje, ja gdy płyn w termometrze przymarza :)
O ile opieka społeczna się nami nie zainteresuje i nie zamknie nas pod zarzutem narażenia dziecka na bezpośrednie ryzyko... Hibernacji czy wychowania na normalnego człowieka. Co ostatnio dość modne chyba jest :(
W Warszawie chyba 2 lata temu było -25. To było zimno ;).
OdpowiedzUsuńChyba 3 lata temu, ale mogę się mylić.. Fajnie było :)
UsuńJa nie znoszę mrozu. Tzn lubię wyjść na godzinę, pobawić się w berka z synem, ulepić bałwana, porzucać śnieżkami i do domu na ciepłą herbatę :) A tak jak muszę iść w śniegu i mrozie na uczelnię albo czekać w zamieci na autobus, który nie przyjedzie i lecę gdzieś spóźniona mało nóg nie połamię to przeklinam pod nosem zimę.
OdpowiedzUsuńJa mróz uwielbiam. Kwestia ubioru :)
UsuńZ tym że.. Poniżej 0 zaczynam zapominać, że wypada w pracy mieć krawat i marynarkę. Poniżej -15 włączam tryb trapera. Ładnie/fajnie/elegancko idzie do szafy. Przypominam sobie o góralskim wełnianym swetrze. Polarowych dresach pod bojówki. Skarpetkach narciarskich. Smalcu na chlebie. Tryb przetrwać we względnym komforcie cieplnym. Zew krwi :)
Ja muszę dodać do tego, że ja się ogólnie dość ciepło ubieram, no już tak mam. I przy siarczystym mrozie po prostu mi już warstw brakuje :)
UsuńNie ilość a jakość ;) Żartuje, ale wełniany sweter zastąpi 3-4 warstwy bluz bawelnianych czy polarow. Przecwiczone w ekstremalnych warunkach
Usuń