czwartek, 29 listopada 2012

Strażacki wieczór

Nadszedł wieczór. Małżowinka postanowiła w skupieniu popracować chwilę, my dwaj ewakuowalismy się do innego pokoju. Pomysł szalony, zobaczymy jak świeci sygnał w ciemności ! Światło zgaszone, syrena mruga, puszczamy wóz. Dla zwiększenia efektu dodaliśmy drugą, pożyczoną z karetki. Jak dobrze, że klocki do siebie pasują. Lego to lego  Krótka dyskusja, gdzie przyczepić drugą ? Ja chciałem nad pierwszą, ten się uparł na tył wozu. Niech będzie. Jedzie, błyska. O zgrozo, jeszcze wyje. Najwspanialsza dała do zrozumienia, że Ją to rozprasza. A było tak fajnie  Nasze miny chyba Ją przekonały, że radość dzieci jest bezcenna. Obu 

Teraz trzeba tylko odszukać zaginioną połowę węża strażackiego...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz